

Jurata to jeden z tych kurortów, gdzie latem trudno znaleźć wolny metr plaży, a spacer deptakiem przypomina przeciskanie się przez tłum. Na szczęście wystarczy odejść kilkaset metrów od głównych atrakcji, by odkryć miejsce, o którym wie zaskakująco niewielu turystów. Ukryta wśród sosen wieża widokowa oferuje piękną panoramę Mierzei Helskiej i chwilę prawdziwego spokoju, zupełnie za darmo i o każdej porze roku.
Autor zdjęcia: Koefbac
Jurata kojarzy się większości turystów z eleganckim deptakiem Międzymorze, molo nad Zatoką Pucką i plażą pełną wypożyczonych koszy. To obraz prawdziwy, ale mocno niepełny. Ten przedwojenny kurort na Półwyspie Helskim skrywa też swoją cichszą stronę, o której nie przeczytamy w typowych folderach reklamowych. Wystarczy zejść z głównego szlaku i skręcić w sosnowy las, żeby przekonać się, że Jurata poza sezonowym gwarem oferuje coś znacznie cenniejszego niż kolejna smażalnia ryb. Spokój, zapach żywicy i punkt widokowy, na który wciąż trafiają głównie miejscowi oraz turyści szukający czegoś więcej niż standardowego zestawu atrakcji.
Mowa o niewielkiej wieży widokowej ukrytej wśród drzew przy ulicy Świętopełka, na uboczu głównej części kurortu. Nie znajdziemy jej na pierwszych stronach przewodników i właśnie w tym tkwi jej urok. Konstrukcja powstała na bazie dawnej wieży ciśnień, a dziś służy wyłącznie spacerowiczom, którzy chcą spojrzeć na Mierzeję Helską z zupełnie innej perspektywy.
Na taras widokowy prowadzi kilkadziesiąt metalowych stopni, konkretnie około 45, zabezpieczonych barierką. Wejście zajmuje dosłownie chwilę, a na górze czeka panorama, jakiej nie zobaczymy z poziomu plaży. Przed nami rozciąga się morze sosnowych koron, a między nimi prześwituje Bałtyk. Co ciekawe, część odwiedzających żartobliwie nazywa to miejsce wieżą bez widoku, bo drzewa z roku na rok rosną coraz wyżej. W praktyce jednak właśnie ta kameralność sprawia, że wizyta tutaj ma zupełnie inny charakter niż wejście na oblegane punkty widokowe w Gdyni czy Władysławowie. Tu naprawdę można postać w ciszy i mieć widok tylko dla siebie.
Dotarcie do wieży nie jest trudne, choć wymaga odrobiny orientacji, bo miejsce nie rzuca się w oczy. Najprościej kierować się na ulicę Świętopełka. Przy parkingu stoi znak wskazujący kierunek trasy, więc nie ma ryzyka, że zabłądzimy w lesie.
Sam spacer od parkingu to zaledwie kilka minut. Najpierw idziemy około stu metrów szeroką drogą pod górę, potem skręcamy w prawo, a po chwili w lewo na metalowe schody z drewnianą barierką. Stamtąd jest już tylko krótkie podejście do betonowej konstrukcji wieży. Trasa jest krótka i przyjemna, ale warto założyć wygodne buty, szczególnie po deszczu, gdy metalowe stopnie robią się śliskie. Do wieży bez problemu dojedziemy też rowerem, co ma znaczenie o tyle, że przez Juratę przebiega popularny szlak rowerowy biegnący wzdłuż całego Półwyspu Helskiego. Wycieczkę można więc łatwo wpleść w dłuższą trasę z Jastarni albo Helu.
Tutaj odpowiedź jest krótka: zachód słońca. Zachody nad Bałtykiem należą do najpiękniejszych w Polsce, a oglądane z tarasu wieży, ponad koronami sosen, zapadają w pamięć na długo. Niebo przechodzi wtedy przez całą paletę barw, od złota po głęboki róż, a las u stóp wieży powoli tonie w cieniu.
Jeśli zależy nam na całkowitej samotności, warto rozważyć wczesny poranek. O wschodzie słońca nie spotkamy tu praktycznie nikogo, a światło o tej porze jest wymarzone do zdjęć. Duże znaczenie ma też pora roku. W lipcu i sierpniu Jurata tętni życiem, więc nawet przy wieży może pojawić się kilka osób. Za to czerwiec, wrzesień i październik to czas, kiedy półwysep pustoszeje, a pogoda wciąż potrafi rozpieszczać. Miejscowi zgodnie twierdzą, że Mierzeja Helska poza sezonem pokazuje swoje najprawdziwsze oblicze. Wieża widokowa jest tego najlepszym dowodem, bo jesienią czy zimą mamy ją wyłącznie dla siebie, a widok na wzburzony, zimowy Bałtyk robi wrażenie nie mniejsze niż letnie zachody słońca.

Największą zaletą tego miejsca jest jego pełna dostępność. Wstęp na wieżę jest bezpłatny, a obiekt został oddany do swobodnego użytku, co oznacza, że nie obowiązują żadne godziny otwarcia. Możemy przyjść o świcie, w południe albo wieczorem, przez cały rok, niezależnie od sezonu. Nie ma biletów, kolejek ani bramek.
W pobliżu znajduje się parking, więc dojazd samochodem nie stanowi problemu, choć w szczycie sezonu warto pojawić się wcześniej, bo miejsca postojowe w Juracie potrafią być na wagę złota. Wejście na taras wymaga pokonania kilkudziesięciu schodów, dlatego osoby z ograniczoną mobilnością oraz rodzice z wózkami powinni wziąć to pod uwagę. Dzieci zazwyczaj traktują wspinaczkę jak świetną przygodę, trzeba je tylko pilnować na stopniach. Po zejściu z wieży warto przedłużyć spacer w stronę centrum. Deptak Międzymorze, molo nad zatoką i szeroka plaża z drobnym, białym piaskiem znajdują się zaledwie kilkanaście minut drogi stąd. Dzięki temu wizyta przy wieży widokowej może stać się początkiem naprawdę udanego dnia w jednym z najbardziej klimatycznych kurortów polskiego wybrzeża.
Gdzie dokładnie znajduje się wieża widokowa w Juracie?
Czy wstęp na wieżę jest płatny?
W jakich godzinach można wejść na wieżę?
Ile schodów prowadzi na taras widokowy?
Co widać z wieży widokowej w Juracie?
Dlaczego niektórzy nazywają ją wieżą bez widoku?
Czy do wieży można dojechać rowerem?
Czy wieża jest odpowiednia dla dzieci?
Czy osoby z ograniczoną mobilnością wejdą na wieżę?
Kiedy najlepiej przyjechać, żeby uniknąć tłumów?
Udostępnij post
Chat BlueApart
Odpowiadamy na bieżąco na wszystkie pytania
Chat BlueApart
Odpowiadamy na bieżąco na wszystkie pytania
Chat BlueApart
Odpowiadamy na bieżąco na wszystkie pytania
Chat BlueApart
Odpowiadamy na bieżąco na wszystkie pytania