

29.03.2026 • 10 min czytania
Puck to jedno z tych miejsc na mapie Polski, w których historia dosłownie wylewa się z każdego zakątka, a kaszubska dusza miesza się z duchem dawnych królów, krzyżackich komturów i pierwszych polskich marynarzy. Choć dziś kojarzy się głównie z urokliwym portem, spacerami nad Zatoką Pucką i wakacyjnym klimatem, jego dzieje sięgają znacznie dalej niż się powszechnie sądzi, bo aż do czasów wczesnosłowiańskich osad sprzed ponad tysiąca lat. To właśnie tutaj odbyły się symboliczne zaślubiny Polski z morzem, stąd wypływały okręty królewskiej floty Wazów, a pod taflą zatoki wciąż drzemią tajemnice średniowiecznego portu.
Autorzy zdjęcia: Radosław Botev & Sylwia Botev
Choć dziś Puck kojarzy się głównie z wakacyjnymi spacerami nad Zatoką Pucką i kaszubskim klimatem, w rzeczywistości jest to jedna z najstarszych miejscowości na całym polskim wybrzeżu. Pierwsze ślady osadnictwa w tym miejscu sięgają III i IV wieku naszej ery, czyli czasów, kiedy o Polsce nikt jeszcze nie słyszał. Już w VII wieku istniał tutaj port i ośrodek handlowy, co czyni Puck najstarszym znanym portem słowiańskim nad Bałtykiem. Mówi się o nim często „kolebka polskiej obecności na morzu” i nie jest to przesada marketingowa, tylko fakt potwierdzony badaniami archeologicznymi, w tym wieloletnimi pracami na podwodnym stanowisku archeologicznym przy brzegu, gdzie odnaleziono między innymi kilka wraków średniowiecznych łodzi.
Historia osadnictwa w Pucku układa się w długi, wielowarstwowy ciąg. Najstarsze ślady bytności człowieka na Ziemi Puckiej są bardzo dawne, ale prawdziwy rozwój osady przypada na wczesne średniowiecze. Już w VI wieku zaczęły powstawać tu i w okolicy grody obronne, między innymi w pobliskim Sławutówku i Starzyńskim Dworze, a sam Puck stopniowo wyrastał na lokalne centrum. W IX wieku funkcjonował już tutaj prężny port, a w XIII wieku w miejscu dzisiejszego miasta znajdował się gród należący do książąt wschodniopomorskich, czyli rodu Sobiesławiców władającego Pomorzem Gdańskim. Najstarsza pisemna wzmianka o Pucku pochodzi z 1220 roku i znajduje się w dokumencie księcia Świętopełka I, potwierdzającym posiadłości cystersów oliwskich, choć sama nazwa Puck w formie Puyczk i Pulzk została zapisana już w 1215 roku. W 1309 roku gród przeszedł w ręce Krzyżaków, którzy ulokowali tu komtura i zaczęli traktować miejscowość jako ważny punkt zaplecza dla swojej floty. Przełomowy moment nastąpił w 1348 roku, kiedy Puck oficjalnie otrzymał prawa miejskie. To właśnie tę datę miasto upamiętnia codziennie o godzinie 13:48 charakterystycznym hejnałem rozbrzmiewającym z głośników na rynku. Co ciekawe, w 1440 roku Puck przystąpił do antykrzyżackiego Związku Pruskiego, a w czasie wojny trzynastoletniej (1454-1466) jego mieszkańcy stanęli po stronie polskiego króla. Po II pokoju toruńskim w 1466 roku miasto znalazło się ostatecznie w granicach Korony, jako część autonomicznych Prus Królewskich.
Najjaśniejszy okres w dziejach miasta przypada na XVI i pierwszą połowę XVII wieku, kiedy Puck na poważnie wszedł do polskiej polityki morskiej. To właśnie tutaj swoją flotę wojenną umieścił już Zygmunt August, a zachowane akta sądu puckiego z lat 1566 do 1568 zawierają mnóstwo informacji o działaniach królewskich kaprów, którzy z portu w Pucku wyruszali na Bałtyk i przejmowali statki przemycające towary do Szwecji. Prawdziwy rozkwit przyszedł jednak za panowania Wazów. Po konflikcie Zygmunta III Wazy z gdańszczanami w 1623 roku, którzy odmówili dalszej budowy okrętów w swoich stoczniach, król przeniósł budowę floty właśnie do Pucka. Organizacją tego przedsięwzięcia zajął się Jan Wejher, ówczesny starosta pucki i wojewoda chełmiński, dzięki któremu w latach 1625 i 1626 flota wzbogaciła się o galeony „Latający Jeleń” oraz „Rycerz Święty Jerzy”, a także o pinkę „Arka Noego”. To w dużej mierze z tego portu wyruszały jednostki, które uczestniczyły w słynnej bitwie pod Oliwą 28 listopada 1627 roku, jednym z największych zwycięstw polskiej floty w historii. Status Pucka jako głównej bazy królewskiej floty został przypieczętowany w 1634 roku, kiedy Władysław IV Waza oficjalnie nadał mu tę rangę. Władca rozbudowywał infrastrukturę portową, a głębokość basenu wynosiła wtedy około 2 metrów, podejście do portu nieco ponad 2,4 metra. Drewniany falochron pełnił równocześnie funkcję okrętowej przystani. To także w tym czasie Puck słynął z czegoś znacznie bardziej przyziemnego, ale dla mieszkańców niezwykle ważnego, czyli z piwa puckiego, uznawanego za jedno z najlepszych na całym Pomorzu. Gdańscy rajcy wpadli nawet na pomysł, by zakazać jego sprzedaży w swoim mieście, bo zbyt skutecznie konkurowało z piwem gdańskim. Złoty wiek Pucka skończył się brutalnie wraz z wojnami szwedzkimi. W 1626 roku miasto zajęli Szwedzi i odbicie go z rąk najeźdźcy zajęło polskim wojskom kilka miesięcy ciężkich walk, zakończonych dopiero 2 kwietnia 1627 roku.
Po pierwszym rozbiorze Polski w 1772 roku Puck znalazł się w granicach państwa Fryderyka Wielkiego i został zaliczony do miast trzeciej kategorii, co w pruskiej hierarchii oznaczało praktycznie status prowincji na peryferiach. Miasto, znane wcześniej jako baza floty królewskiej, oficjalnie przemianowano na Putzig i odcięto od dawnych szlaków morskich, na których budowało swoją pozycję. W 1818 roku Puck został siedzibą powiatu w rejencji gdańskiej, co nieznacznie poprawiło jego znaczenie administracyjne, ale nie zmieniło realiów gospodarczych. Przez większą część XIX wieku rozwijał się znacznie wolniej niż inne pomorskie ośrodki, leżąc na uboczu głównych traktów. Ożywienie nastąpiło dopiero w ostatniej ćwierci XIX wieku, kiedy zaczęły powstawać tu lokalne zakłady, między innymi dwa tartaki, dwa młyny, mleczarnia i fabryka maszyn rolniczych. Prawdziwym kamieniem milowym było uzyskanie połączenia kolejowego z Redą w 1899 roku, a dwa lata później z Krokową, co praktycznie otworzyło Puck na świat. W tym czasie miasto słynęło też z czegoś, co dziś można uznać za jego lokalne dziedzictwo kulinarne, czyli z piwa puckiego, uważanego za jedno z najlepszych na całym Pomorzu i z powodzeniem konkurującego z gdańskim. Co ciekawe, mniej więcej od 1880 roku do Pucka zaczęli przyjeżdżać letnicy i mieszczanie z głębi Niemiec, szukający spokojnego wypoczynku nad zatoką, a w mieście powstało nawet Towarzystwo Upiększania Miasta, które dbało o zieleń i estetykę przestrzeni miejskiej. Tradycja wakacyjnego Pucka ma więc grubo ponad 140 lat i kontynuują ją dziś nowoczesne obiekty noclegowe, takie jak apartamenty BlueApart, jeśli planujesz wakacje w Pucku, warto sprawdzić ich ofertę.
Kiedy traktat wersalski przyznał Pomorze Gdańskie odrodzonej Polsce, jedną z najbardziej symbolicznych chwil w historii kraju zaplanowano właśnie w Pucku. 10 lutego 1920 roku, w mroźny zimowy dzień, do miasta przybył generał Józef Haller na czele oddziałów Frontu Pomorskiego, by w obecności ministra spraw wewnętrznych Stanisława Wojciechowskiego, wojewody pomorskiego Stefana Łaszewskiego oraz licznie zgromadzonych mieszkańców dokonać symbolicznego aktu zaślubin Polski z morzem. Generał wrzucił do wód Zatoki Puckiej platynowy pierścień, podarowany na tę okazję przez gdańską Polonię, a cała ceremonia stała się dla społeczeństwa namacalnym znakiem, że po 148 latach niewoli Polska wraca nad Bałtyk. Z tym wydarzeniem wiąże się też jedna z najbardziej barwnych anegdot w historii Pucka. Hallera powitał wtedy Antoni Abraham, działacz na rzecz polskości Pomorza zwany Królem Kaszubów, który zgodnie z miejscową tradycją poczęstował generała tabaką, witając go w kaszubskim stylu. Co roku 10 lutego w Pucku odbywają się oficjalne uroczystości państwowe, a w porcie rybackim do dziś można zobaczyć rekonstrukcję słupka zaślubinowego oraz popiersie generała Hallera.

Wojna dotknęła Puck dosłownie w pierwszych godzinach kampanii wrześniowej. Już rankiem 1 września 1939 roku niemieckie lotnictwo zbombardowało bazę Morskiego Dywizjonu Lotniczego, port oraz stację kolejową, a podczas tego nalotu zginął dowódca dywizjonu Edward Szystowski. Polska załoga broniła miasta przez kilka dni, ale 8 września 1939 roku do Pucka wkroczyły jednostki Wehrmachtu. Już w pierwszych tygodniach okupacji Niemcy przeprowadzili serię egzekucji polskiej inteligencji oraz części żołnierzy Morskiego Dywizjonu Lotniczego, wpisując Puck w tragiczny krajobraz pomorskich miejsc kaźni, takich jak pobliska Piaśnica. W latach 1941 do 1944 funkcjonował tu obóz pracy, w którym więźniowie produkowali części do niemieckich samolotów, wykorzystywanych w działaniach wojennych. Miasto wróciło do Polski wiosną 1945 roku, a pamięć o tamtych wydarzeniach kultywuje dziś między innymi Muzeum Ziemi Puckiej oraz liczne tablice pamiątkowe rozsiane po mieście.
Niedaleko Pucka, nad malowniczym Jeziorem Żarnowieckim, leży niewielki Żarnowiec, w którym przez wieki funkcjonował klasztor cysterek. To właśnie z nim wiąże się jedna z najpiękniejszych kaszubskich legend, opowiadana w okolicy do dziś. Według podania, w czasie najazdu szwedzkiego w XVII wieku siostry zakonne, obawiając się grabieży, postanowiły uratować swój największy skarb, czyli klasztorny dzwon. Mnisi i okoliczni mieszkańcy mieli go potajemnie wynieść z dzwonnicy i wrzucić do wód jeziora, aby Szwedzi nie mogli go zarekwirować i przetopić na armaty. Kaszubi mówią, że dzwon nigdy nie został odnaleziony i wciąż spoczywa gdzieś w głębinach. W bezwietrzne, ciche noce, zwłaszcza tuż przed świętami i w wigilię świętego Jana, z głębi jeziora ma dobiegać jego głuche, stłumione bicie. Niektórzy mieszkańcy zapewniają, że słyszeli ten dźwięk, choć nikt nigdy nie zdołał ustalić, skąd dokładnie dochodzi. Legenda jest tak silnie zakorzeniona w lokalnej tradycji, że stanowi częsty motyw kaszubskich opowieści przekazywanych z pokolenia na pokolenie i wpisuje się w szerszy folklor pomorskich „zatopionych skarbów”.
Niewiele osób wie, że tuż przy brzegu Pucka, pod taflą Zatoki Puckiej, znajduje się jedno z najważniejszych podwodnych stanowisk archeologicznych w Polsce, nazywane po prostu Zatopionym Portem. Rozciąga się ono na obszarze ponad 12 hektarów, na głębokości od jednego do około pięciu metrów, i od lat siedemdziesiątych XX wieku jest systematycznie badane przez archeologów. To tutaj odkryto pozostałości średniowiecznych konstrukcji nabrzeży oraz wraki kilku łodzi, z których część datowana jest na okres między V a XIII wiekiem. Sam port najprawdopodobniej powstał około IX wieku, choć osada przy nim funkcjonowała znacznie wcześniej, bo już w III i IV wieku naszej ery. Tajemnica polega nie tyle na braku informacji, co na skali znalezisk, bo specjaliści podejrzewają, że w mule i piasku Zatoki Puckiej nadal kryje się ogromna ilość artefaktów, których jeszcze nie wydobyto. Cały teren jest objęty ochroną i traktowany jak podwodny rezerwat historii. Co ciekawe, Zatopiony Port nie jest jedyną „znikniętą” miejscowością tej okolicy. Pod wodami zatoki spoczywa również tak zwany Stary Hel, dawna osada, która została pochłonięta przez morze, oraz ruiny wsi Beka, po której zachowały się jedynie kamienne fundamenty i drewniany krzyż na brzegu.

Puck ma w sobie więcej niespodzianek, niż pokazują typowe przewodniki. Codziennie o godzinie 13:48 z miejskich głośników rozbrzmiewa hejnał, którego godzina nie jest przypadkowa, bo upamiętnia rok 1348, czyli moment nadania miastu praw miejskich. To rozwiązanie spotykane w niewielu polskich miastach. Na Starym Rynku można obejrzeć zminiaturyzowaną makietę Pucka w skali 1:500, pokazującą układ urbanistyczny miasta z XV wieku. W porcie rybackim znajduje się natomiast oryginalny zegar słoneczny w kształcie koła sterowego, a na rynku zegar kwiatowy w formie róży wiatrów. Mało kto wie też, że w 1457 roku Puck pełnił przez krótki czas funkcję rezydencji wygnanego króla Szwecji, Karola VIII Knutssona Bonde, który otrzymał ziemię pucką w zastaw od Kazimierza Jagiellończyka za pożyczkę w wysokości 15 tysięcy marek pruskich i zajmował się stąd między innymi kaperstwem na Bałtyku. Inną ciekawostką jest to, że pucka fara, czyli kościół świętych Apostołów Piotra i Pawła, kryje w sobie kamienne fundamenty starszego, romańskiego kościoła z XIII wieku, na których stoi obecna gotycka świątynia. Co roku, w ostatnią sobotę i niedzielę czerwca, do Pucka zmierzają odświętnie przystrojone kutry rybackie z całej Mierzei Helskiej, by uczestniczyć w Morskiej Pielgrzymce Rybaków, jednym z najbardziej widowiskowych odpustów na polskim wybrzeżu. Wreszcie, choć dziś brzmi to zaskakująco, w okresie międzywojennym, między 1920 a 1926 rokiem, Puck wraz z Helem był jedynym polskim portem nad Bałtykiem, zanim funkcję tę przejęła rozbudowana Gdynia.
Ile lat ma Puck i kiedy otrzymał prawa miejskie?
Skąd pochodzi nazwa Puck?
Dlaczego Puck nazywany jest najstarszym portem słowiańskim nad Bałtykiem?
Kto dokonał zaślubin Polski z morzem i kiedy się odbyły?
Co to jest Zatopiony Port w Zatoce Puckiej?
Czy w Pucku stacjonowała polska flota królewska?
Jaka jest najstarsza i najważniejsza budowla w Pucku?
Jakie legendy są związane z Puckiem i okolicą?
Co warto zobaczyć w Pucku, by poczuć ducha jego historii?
Udostępnij post
Znajdź swój idealny apartament
Jestem tutaj, aby pomóc Ci znaleźć idealny apartament wakacyjny nad polskim morzem.
Przykłady zapytań:
⏎ aby wysłać