

20.09.2026 • 7 min czytania
Zimą Zatoka Pucka pustoszeje, ale nie dla wszystkich. Co weekend na plażach w Pucku, Rewie czy Chałupach pojawiają się grupy w czapkach i klapkach, żeby wejść do wody, która ma niewiele ponad zero stopni. Morsowanie nad Zatoką Pucką stało się w ostatnich latach zimową tradycją Pomorza, a płytka, osłonięta od wiatru woda sprawia, że jest to jedno z najlepszych miejsc w Polsce na pierwsze zanurzenie.
Zalew Pucki to jeden z najpłytszych akwenów polskiego wybrzeża. Średnia głębokość w jego wewnętrznej części nie przekracza kilku metrów, a przy brzegu woda sięga kolan jeszcze kilkanaście kroków od plaży. Dla początkującego morsa ma to ogromne znaczenie, bo wchodzisz stopniowo, kontrolujesz każdy centymetr zanurzenia i w każdej chwili możesz się wycofać bez walki z falą. Druga sprawa to zasolenie. Wody zatoki są słonawe, znacznie mniej słone niż w otwartym Bałtyku, więc zamarzają szybciej i łatwiej. Stąd te charakterystyczne zimowe widoki z krą przy brzegu i stąd też realna potrzeba ostrożności, o której piszę niżej.
Co jeszcze przemawia za tym miejscem:
Reakcja organizmu na wodę o temperaturze bliskiej zeru jest błyskawiczna i całkowicie przewidywalna. Warto ją znać, bo połowa strachu przed pierwszym wejściem bierze się z niewiedzy.
Regularne morsowanie, prowadzone z głową, poprawia tolerancję zimna i wielu osobom pomaga w radzeniu sobie ze stresem. Nie jest natomiast lekiem na przeziębienie ani sposobem na odchudzanie, choć internet potrafi obiecać jedno i drugie.
Każde z tych miejsc ma inny charakter i inaczej sprawdza się na starcie.
Puck, plaża miejska przy przystani
Najbardziej oswojona opcja. Blisko parkingu, blisko centrum, zimą regularnie spotyka się tu grupy morsów. Wejście łagodne, dno piaszczyste, w pobliżu punkty gastronomiczne czynne poza sezonem. Dobre miejsce na debiut, bo po wyjściu nie masz daleko do ciepłego wnętrza.
Rewa i Cypel Rewski
Najpopularniejszy kierunek dla mieszkańców Trójmiasta. Szeroka plaża, płytka woda po obu stronach mierzei, dużo przestrzeni. Uwaga na wiatr, bo cypel jest na niego kompletnie odsłonięty i przy silniejszych podmuchach z północy odczuwalna temperatura potrafi spaść o kilka stopni.
Chałupy
Plaża od strony zatoki, spokojna, szeroka, zimą praktycznie pusta. Woda wchodzi tu bardzo łagodnie, ale trzeba pilnować dojścia, bo część zejść jest nieodśnieżana. Zimą Półwysep Helski pokazuje swoją najładniejszą, surową twarz.
Jastarnia, strona zatokowa
Zaciszna, dobrze osłonięta plaża przy porcie rybackim. Sprawdza się, kiedy wieje i wszędzie indziej jest nieprzyjemnie. Blisko infrastruktura miejska, więc łatwo o toaletę i gorącą herbatę.
Osłonino i Rzucewo
Dla tych, którzy szukają ciszy. Klifowy brzeg, mało ludzi, bardzo dobre światło o poranku. W zamian mniej zaplecza, więc trzeba być samowystarczalnym.

Nie potrzebujesz miesięcy treningu, ale kilka rzeczy warto zrobić zawczasu.
Jeśli masz nadciśnienie, chorobę wieńcową, arytmię, cukrzycę, problemy z tarczycą albo jesteś w ciąży, porozmawiaj wcześniej z lekarzem. To nie jest formułka dla świętego spokoju, tylko realna lista przeciwwskazań. Nigdy też nie wchodź do wody sam i nie wchodź na krę ani między jej płaty.
Lista jest krótka, ale każdy punkt ma konkretne uzasadnienie.
Czego nie brać: szlafroka frotté, który po dwóch minutach jest mokry i lodowaty, oraz jeansów, w które nie da się wskoczyć zziębniętymi rękami.

Zimą ta okolica wygląda zupełnie inaczej niż w lipcu. Plaże są puste, powietrze przejrzyste, a przy bezwietrznej pogodzie woda zatoki potrafi stać gładka jak lustro. Kiedy przy brzegu tworzy się kra, z pomostu w Pucku widać rozległe pola lodu ciągnące się w stronę Rewy. O wschodzie słońca całość zmienia kolor z granatu na różowo pomarańczowy i to jest ten moment, dla którego ludzie ustawiają budzik na szóstą rano w styczniu. Zatoka jest też zimowiskiem dla ptaków. Na wodzie widuje się łabędzie krzykliwe, ohary, nurogęsi i tysiące gęsi zbożowych, a Zatoka Pucka objęta jest ochroną w ramach sieci Natura 2000. Przy odrobinie szczęścia i cierpliwości można wypatrzeć foki szare, które regularnie zaglądają w rejon Półwyspu Helskiego. Po kąpieli warto przejść się molo w Pucku, zajrzeć do fokarium na Helu albo po prostu zjeść gorącą zupę rybną w jednej z otwartych całorocznie smażalni.
Jeśli planujesz morsowanie na dłużej niż jeden poranek, najwygodniej wynająć apartament nad Zatoką Pucką i zrobić z tego spokojny zimowy weekend. Dostęp do prywatnej łazienki i ciepłego wnętrza kilka minut po wyjściu z wody zmienia komfort całego wyjazdu, a przy okazji zyskujesz kuchnię, w której rano zrobisz herbatę do termosu. Sprawdź dostępne terminy i zarezerwuj nocleg z widokiem na zatokę, bo zimowe weekendy potrafią schodzić szybciej, niż się wydaje.
Kiedy zaczyna się sezon morsowania nad Zatoką Pucką?
Jaką temperaturę ma woda w zatoce zimą?
Ile czasu powinno się siedzieć w wodzie?
Czy trzeba się jakoś wcześniej hartować?
Kto nie powinien morsować?
Czy morsowanie po alkoholu jest niebezpieczne?
Czy po morsowaniu można wziąć gorący prysznic albo wejść do sauny?
Co zrobić, jeśli przy brzegu jest kra?
Udostępnij post
Chat BlueApart
Odpowiadamy na bieżąco na wszystkie pytania
Chat BlueApart
Odpowiadamy na bieżąco na wszystkie pytania
Chat BlueApart
Odpowiadamy na bieżąco na wszystkie pytania
Chat BlueApart
Odpowiadamy na bieżąco na wszystkie pytania