

07.10.2026 • 5 min czytania
Kopiec Kaszubów na Helu to około trzymetrowy pomnik z polodowcowych głazów, z mosiężnym gryfem i napisem „Hel początek Polski”. Stoi przy ścieżce na Cypel Helski, nad samą wodą, a odsłonięto go w czerwcu 2013 roku. Wstęp jest wolny, z centrum miasta dojdziesz tu w kwadrans, z dworca w niecałe pół godziny.
Autor zdjęcia: Topory
Na samym końcu półwyspu. Kopiec znajduje się po prawej stronie ścieżki, która jest przedłużeniem ulicy Morskiej i dalej przechodzi w drewnianą Promenadę Helską, obiegającą cały cypel. Samochodem pod pomnik nie podjedziesz. To miejsce na spacer i dobrze, bo cała przyjemność polega na tym, że ląd się tu po prostu kończy. Z jednej strony masz otwarte morze i szeroką, piaszczystą plażę, z drugiej spokojniejsze i płytsze wody zatoki. Na cyplu oba brzegi schodzą się w jeden szpic, a w pogodny dzień po drugiej stronie wody widać zarys Trójmiasta.
Przez kilkadziesiąt lat cypel był terenem wojskowym. Turyści zaczęli tu przychodzić dopiero w latach 90., gdy wojsko stopniowo się wycofywało (nawet helską latarnię otwarto dla zwiedzających w 1994 roku). Pomysł, żeby zaznaczyć Hel jako symboliczny początek Polski, pojawił się w 2007 roku. Wyszedł od helskiego samorządu i Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego, a jako pomysłodawcę wymienia się Tadeusza Mużę, prezesa helskiego oddziału Zrzeszenia. Projekt przygotował sopocki architekt Bruno Wandtke. Nie doczekał realizacji.
Kilka dat porządkuje tę historię:
Pomnik ufundowały oddziały Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego i Klub Studentów „Pomorania”. Kopiec był zwieńczeniem większego projektu, który Urząd Morski w Gdyni prowadził razem z miastem: zagospodarowania cypla, z promenadą i ścieżkami. Prof. Brunon Synak, socjolog i badacz Kaszub, nazwał go wtedy „stolemowym kopcem” i przewidywał, że może stać się dla Helu tym, czym Mała Syrenka jest dla Kopenhagi. Do tej sławy jeszcze trochę brakuje. Ale zdjęcie przy gryfie robi sobie dziś niemal każdy, kto dochodzi na cypel.
Kopiec Kaszubów na Helu jest skromny w formie i dość gęsty w znaczeniach. Każdy z trzech elementów coś mówi.
Na największym głazie zamocowano mosiężnego gryfa, wykonanego w pracowni kowalstwa artystycznego. Gryf to dawny herb książąt pomorskich i dziś najważniejszy znak kaszubskiej tożsamości: czarny gryf na złotym polu, stąd czarno-żółte barwy kaszubskiej flagi. Ten sam gryf ma w logo Zrzeszenie Kaszubsko-Pomorskie. Na Helu umieszczono go po to, żeby i mieszkańcy, i turyści wiedzieli, że stoją w kaszubskim mieście. Po kaszubsku Hel to Hél, a sam pomnik to Kòpc Kaszëbów.
Twórcy celowo nie sięgnęli po marmur ani odlew z brązu. Kopiec ułożono z głazów narzutowych. To skały, które lodowiec przywlókł ze Skandynawii podczas ostatniego zlodowacenia i zostawił rozrzucone po całym Pomorzu. Według części opisów kamienie zebrano z różnych zakątków Kaszub.
Kaszubi mieli na te głazy własne wyjaśnienie. W legendach Pomorzem rządziły kiedyś stolemy, olbrzymy o spokojnym usposobieniu, które kształtowały tutejszy krajobraz. Kiedy pokłóciły się między sobą, rzucały w siebie kamieniami i to one leżą dziś na polach i w lasach. Jedna z opowieści, do której nawiązuje helski kopiec, mówi, że głazy kiedyś znów ożyją i zamienią się w stolemy: stanie się to wtedy, gdy między ludźmi zapanuje zgoda. Dlatego kopiec ma być znakiem jedności Kaszubów i ich wytrwałości. Ta społeczność rybaków i rolników żyje nad Bałtykiem od stuleci, z własnym językiem i własnymi opowieściami.
To pytanie pada przy kopcu regulrnie. Najdalej na północ wysuniętym punktem Polski nie jest Hel, tylko Jastrzębia Góra, gdzie stoi obelisk Gwiazda Północy. „Początek” na cyplu jest więc umowny i symboliczny. Hel zamyka drogę 216 i linię kolejową biegnącą przez półwysep, dla większości przyjezdnych jest końcem trasy. Kaszubi odwrócili tę perspektywę: tu Polska się nie kończy, tylko zaczyna, od morza.

Sam kopiec to kwadrans. Ale skoro już tu jesteś, w zasięgu krótkiego spaceru masz kilka miejsc, z których da się złożyć cały dzień:
Wszystko zależy od tego, czy cypel to cel wyjazdu, czy jeden punkt programu. Najbliżej jest oczywiście w samym Helu: wychodzisz rano, zanim przyjadą pierwsze pociągi i statki, i masz promenadę dla siebie. Jurata leży nieco ponad 10 km dalej i jest spokojniejsza, z willową zabudową i szerokimi plażami po stronie morskiej. Jastarnia, około 15 km od Helu, ma więcej życia, port i restauracje. Władysławowo to dobra baza, jeśli chcesz połączyć Hel z Rozewiem i Jastrzębią Górą, tylko latem każdy wyjazd na cypel oznacza przebijanie się przez Chałupy. Z Pucka czy Mechelinek półwysep widać po drugiej stronie zatoki, ale drogą trzeba ją objechać dookoła przez Władysławowo.
Jeśli cypel ma być spacerem na pół dnia, a nie wyprawą, wygodnie jest spać w Juracie: apartamenty w Juracie dzieli od Helu kwadrans jazdy albo niecała godzina na rowerze. Na pobyt poza sezonem dobrze sprawdza się też Hotel LIDO w Juracie, odrestaurowany budynek z lat 30.
Gdzie dokładnie znajduje się Kopiec Kaszubów na Helu?
Jak dojść do Kopca Kaszubów z dworca PKP w Helu?
Czy wejście na Kopiec Kaszubów i Cypel Helski jest płatne?
Co oznacza gryf na Kopcu Kaszubów?
Dlaczego na kopcu jest napis „Hel początek Polski”?
Z czego zbudowany jest Kopiec Kaszubów i co mają z nim wspólnego stolemy?
Czy do Kopca Kaszubów można dojść z wózkiem lub z psem?
Udostępnij post